Wydarzenia

« powrót

Lepiej zapobiegać niż leczyć – muzyka lekarstwem współczesnego świata (cz.II)

Czy muzyka wpływa na nasze życie? Nie ma wątpliwości. O początkach i rozwoju muzykoterapii pisałem ostatnio. Zanim jednak o tej dziedzinie, zatrzymam się na moment nad książką, która ostatnio wpadła mi w ręce. Jest to „Muzykofilia. Opowieść o muzyce i mózgu” Oliviera Sacksa, praktykującego lekarza, profesora neurologii i psychiatrii w Columbia University Medical Center. Jest ona zbiorem interesujących opowieści o wpływie muzyki na losy różnych ludzi. Oczywiście nie zamierzam recenzować czy streszczać tej publikacji, ale książkę Oliviera Sacksa polecam szczególnie tym, którzy wciąż wątpią w to, iż muzyka ingeruje w nasze życie. Dodać także chcę, że wspomniana już praca Edith Lecourt zatytułowana „Muzykoterapia czyli jak wykorzystać siłę dźwięków”, również zawiera informacje o wpływie muzyki na życie nasze i naszych przodków. Moc muzyki niejednokrotnie stosowana była w celu właściwego wychowania obywatela. I nie dotyczy to wyłącznie działań przywódców państwowych czy religijnych, ale także „zwykłych ludzi”, którzy za pomocą muzyki kształtowali całe społeczeństwa. Tutaj przypomina mi się program „El Sistema”, realizowany z powodzeniem w Wenezueli. W 1975 roku José Antonio Abreu zainicjował ruch społeczny, który za sprawą powszechnej edukacji muzyki i nauki gry na instrumentach miał za zadanie dokonywać pozytywnych zmian w tysiącach młodych obywateli tegoż kraju, dając nadzieję na lepszą przyszłość. Nie czas oczywiście teraz na szczegóły - zainteresowanych odsyłam do zasobów www, tam wiele napisano o „El Sistema”.

Wracając zatem do muzykoterapii. Zacznijmy od tego, kim jest muzykoterapeuta? Jest to niezwykle odpowiedzialna profesja, która wymaga nie tylko zdolności muzycznych oraz umiejętności gry na instrumencie (nie koniecznie profesjonalnych), ale także podstaw wykształcenia psychologicznego, pedagogicznego i medycznego (psychiatria, neurologia, itp). W krajach, gdzie intensywnie rozwija się muzykoterapia, muzykoterapeutami zostają absolwenci ośrodków uniwersyteckich lub osoby, które odbyły szkolenie i uzyskały tytuł nadany przez odpowiednie stowarzyszenie. W Polsce jest kilka ośrodków uniwersyteckich, które kształcą przyszłych muzykoterapeutów. Pierwszą, która rozpoczęła edukację w tym zakresie była Akademia Muzyczna we Wrocławiu. Dla ciekawych specyfiki zawodu muzykoterapeuty pomocną może być strona internetowa Arteterapia.pl, wydawana przez Polskie Stowarzyszenie Terapii Przez Sztukę przy współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Muzykoterapeutów.

Teraz czas na garść informacji dotyczących praktycznych działań muzykoterapeutów, ich metod i zasad stosowanych w terapii. Edith Lecourt wymienia następujące metody: słuchanie fragmentów muzyki, grę na instrumencie, śpiew, a także komponowanie. Stawia to przed muzykoterapeutą niemałe wyzwanie dotyczące doboru właściwej metody. Istotnym elementem jest także kultura i wrażliwość muzyczna terapeuty, który nieraz na bieżąco musi dobierać właściwą drogę działania. A wszystko to przy ciągłej obserwacji reakcji pacjenta, który przecież różnorodnie reaguje na muzyczne bodźce. Zatem nie można pominąć tutaj ogromnego znaczenia relacji pomiędzy muzykoterapeutą a jego pacjentem. Ludwika Konieczna-Nowak, autorka pracy „Wprowadzenie do muzykoterapii”, także zauważa tę wyjątkową relację, gdzie osoba muzykoterapeuty dostosowuje rodzaj muzyki do stanu emocji pacjenta w danej chwili, a wybór muzyki powinien być zgodny z jego stanem w momencie rozpoczęcia oddziaływania. Rolą terapeuty jest także wspieranie oraz towarzyszenie w całym procesie terapii. Wynika z tego, iż każda muzyka może być wykorzystana w muzykoterapii, ważne aby użyta była w określony sposób i zawsze w korelacji ze stanem pacjenta.  

Działalność muzykoterapeuty nie musi być zatem wiązana z profesjonalnym wykonawstwem muzycznym. Nie trzeba też zawodowo zajmować się muzyką, aby korzystać z jej efektów. Ważnym elementem jest dobór repertuaru, dostosowanego do indywidualnych predyspozycji. Przykładem niech tutaj będą działania Carla Orffa (improwizacja muzyczna za pomocą prostych instrumentów rytmicznych) czy też Jaquesa Dalcroze’a (improwizacja ruchowa). Nawiasem mówiąc, uczniowie szkół muzycznych I stopnia (cyklu 6-cio letniego) doskonale znają instrumentarium Orffa, gdyż jest ono wykorzystywane na przedmiocie rytmika, realizowanym w trzech pierwszych latach muzycznej edukacji.

Niezależnie jednak od naukowego podejścia do muzykoterapii, powszechnie wiadomo, iż muzyka łagodzi obyczaje, daje ukojenie, uszlachetnia, rozwija i pomaga zrozumieć samego siebie. Nie można też pominąć komunikacyjnego potencjału muzyki, wpływu na procesy poznawcze oraz na pamięć. Nie jest to bez znaczenia w kontekście aktualnych problemów cywilizacyjnych, widocznych zwłaszcza wśród młodego pokolenia, które coraz częściej boryka się z problemami doby cyfryzacji. Zagrożenia, niejednokrotnie wynikające z nadmiernego korzystania z nowoczesnych technologii (wszechobecne aplikacje, gry, portale społecznościowe, urządzenia mobilne, itd.) są tematem badań wielu socjologów, psychologów a nawet psychiatrów. Dlaczego zatem nie skorzystać w tych trudnych czasach z uzdrawiającej siły dźwięków? Dlaczego nie przenieść ruchu palców z ekranu smartfona na klawiaturę instrumentu? Dlaczego nie dać szansy młodym umysłom na zrównoważony rozwój w tak przecież trudnym okresie dojrzewania? Jestem przekonany, że takie pytania zadaje sobie więcej osób, nie tylko nauczycieli, ale przede wszystkim rodziców współczesnych nastolatków. Czy warto zatem śpiewać i grać na instrumentach? Zdecydowanie tak, gdyż kontakt z żywą muzyką na pewno nie zaszkodzi, a zapewne pomoże rozwiązać wiele problemów. Oczywiście samo słuchanie muzyki czy też naukę gry na instrumencie nie można nazwać wprost muzykoterapią, ale skoro od wieków świat dźwięków oddziaływał na ludzkie emocje, to może warto poświęcić wiele chwil na taką formę artystycznej działalności.

Zainteresowanych tematem odsyłam do fachowej literatury, gdyż trudno w krótkim artykule poruszyć w szczegółach tak ważne aspekty. Po cichu liczę, iż zachęciłem wielu z Was do zgłębiania wiedzy z zakresu muzykoterapii. Tak na marginesie, niezależnie od tematu leczniczych możliwości muzyki, dla rodziców poszukujących wiedzy na temat świata ich nastoletnich dzieci proponuję lekturę dwóch nowych książek: „Wynaleźć siebie. Sekretne życie mózgu nastolatka” autorstwa Sarah-Jayne Blakemore oraz „Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii” Andersa Hansena. Mam wrażenie, że to ważne publikacje w kontekście zrozumienia zachowań oraz procesów emocjonalnych jakie zachodzą podczas rozwoju naszych pociech.

Marek Rolek

Bibliografia:
Konieczna-Nowak L: Wprowadzenie do muzykoterapii, Kraków 2013.
Lecourt E: Muzykoterapia czyli jak wykorzystać siłę dźwięków, Katowice 2008.
Sacks O: Muzykofilia. Opowieść o muzyce i mózgu, Poznań 2009.
Źródła internetowe:
http://arteterapia.pl/category/artykuly/muzykoterapia-artykuly/  strona wydawana przez Polskie Stowarzyszenie Terapii Przez Sztukę (PSTS) przy współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Muzykoterapeutów (PSMT).